Wywiad: "Kreujcie swojego bloga tak, by odzwierciedlał was." | Blogowanie


你好, moi, cześć!
Kocham wywiady i jeśli chodzi o blog - uwielbiam współpracę z innymi, bo wychodzę z założenia, że w dwie osoby dużo łatwiej jest stworzyć coś wyjątkowego. Nie wszystko potrafię i dobrze! 
Dlatego dziś chcę się podzielić z Tobą jedną z bardzo inspirujących mnie osób. 

Ayuna Chan, czyli Klaudia 

Kreatywność Klaudii, jej optymizm i po prostu ciepło, które bije z każdego wpisu na blogu, sprawia, że wracam tam z negatywnymi myślami, a wychodzę z głową pełną miłych słów. A takich ludzi nie spotykam często, dlatego moja częstotliwość wchodzenia na bloga Ayuny  jest, nie ukrywam, duża. 
I chociaż z modą i kosmetykami mi nie po drodze, to jednak Klaudia splata wszystkie treści w ten sposób, że nie odczuwam znużenia żadną poruszaną przez nią tematyką. 
Wielka kinomaniczka i pomysłodawczyni akcji "Blogowy kalendarz adwentowy", co szczególnie mi się spodobało. Chodziło o polecanie swoich ulubionych blogów przez cały miesiąc, dodając każdego dnia inny. (Za rok wezmę udział, obiecuję!) Akcja, podobnie jak Share Week, niosąca przede wszystkim szacunek do drugiego twórcy i dziś ja - poprzez ten wywiad chcę wykazać ogrom szacunku dla pracy Ayuny. Czuję się niesamowicie i jestem pełna dumy, że taka osoba jak Klaudia pojawi się tutaj, na mojej Pandzie.


  • Kochana, zacznę od pytań standardowych, ale zastanawia mnie kwestia pomysłu na bloga. Kiedy podjęłaś decyzję, że chcesz założyć swoje miejsce w Internecie? Jest to Twój pierwszy blog? I jak wyglądały u Ciebie początki? 
Decyzja o moim miejscu w internecie zapadła dawno temu, kiedy to chodziłam do podstawówki. Wtedy okazało się, że pisanie jest moją pasją, choć tak naprawdę nie zdawałam sobie z tego sprawy. Moim pierwszym blogiem był "kotyblog" założony na nieistniejącej już platformie bloog.pl. Wiadomo, kociara. Do dziś pamiętam szczegółowo jak wyglądał. Mimo lat. Czarny design. Biały tekst. W nagłówku widniało zdjęcie kociej głowy na tle księżyca, a w tle były ślady kocich łap. Pisałam tam autorskie opowiadanie. Łatwo można się domyśleć o czym :) Miałam po dziesięć komentarzy do posta, ale wszystkie były autentyczne i szczere. Jeden z czytelników, który prowadził bloga z rysunkami mangi, narysował większość postaci z mojego opowiadania. To było niesamowite. Blogowało się przede wszystkim dla siebie, dla swojej przyjemności. Wtedy nawet bym nie pomyślała, że blogowanie tak się poszerzy, że będzie to niemalże zawód na porządku dziennym, na którym będzie można zarobić. W tych czasach polskie blogi raczkowały. Kiedy to skończyłam z opowiadaniem, założyłam blog o nazwie „Miku Hatsune” i śmiało mogę powiedzieć, że w tamtych czasach był to największy amatorski blog o kulturze otaku. Ten blog zupełnie różnił się od poprzednika. Byłam już wtedy w gimnazjum, miałam trochę wprawy, mój tekst bardziej się kleił, potrafiłam zrobić w miarę fajny wygląd bloga, w prosty sposób zareklamować się i zbierać czytelników. Pod postami było od pięćdziesięciu do stu komentarzy, w większości spamu, ale poszczególne komentarze w dalszym ciągu były wartościowe. Miałam swoje własne banery, pełno nagród i dyplomów, a także długą listę „informowanych o nn” na którą zapisywali się inni blogerzy. Ciekawa jestem, czy ktokolwiek jeszcze takie listy pamięta. Następnym blogiem był „W dole” ale był to blog nieprzemyślany i bardzo szybko go porzuciłam. Zostawiłam Miku na rzecz założenia lifestylowego bloga, gdzie pisałabym o sobie. Tak narodziła się Ayuna. Mimo lat, mimo różnych blogów jedno się nie zmienia. Zawsze czuję się czytana, doceniania, a to sprawia że wierzę, że powinnam robić to, co właśnie robię.

  •  Czym dla Ciebie jest wyjątkowy blog? Jak wyróżnić się spośród innych? A co za tym idzie - jakie Ty strony sobie cenisz? 
Dla mnie każdy blog jest wyjątkowy, można mi nie uwierzyć, ale pewna jestem, że jeżeli ktoś pisze z serca, kocha to, co robi i lubi dzielić się słowem z innymi to ten blog, prowadzony z pasją, musi być wyjątkowy. Jednak wyjątkowość bloga zależy od wyjątkowości Blogera. Bardzo nie lubię, gdy ktoś mówi, że blog ma być taki czy taki. Obecnie panuje moda na blogi minimalistyczne, super, dopóki blogi różnych ludzi nie zaczynają wyglądać tak samo. Dobrze jest się wyróżniać. Jak to zrobić? Chyba każdy z nas musi wypracować swój własny sposób, by pokazać siebie. Tego nie da się tak podpowiedzieć. Jakie blogi ja lubię? Czytam ich naprawdę wiele i w każdym mogłabym wskazać „to coś”.

  •  Jaki masz stosunek do swoich starszych postów? Raczej patrzysz na nie z zażenowaniem czy to dobry powrót do przeszłości, przy którym się uśmiechasz?
Niestety przez rezygnację platformy bloog nie mogę już wracać do swoich starych postów, jednak kiedyś bardzo to lubiłam. Często pisałam zakładkę „co u mnie” i chodź pisałam o głupotach np. co działo się w szkole, to uśmiechałam się, bo czytanie starych wpisów pozwalało mi wspominać. Chodź z drugiej strony niektóre posty były żenujące. Moje „elo”, „rejczel” czy „XD” z perspektywy czasu nie wyglądają, wcale. Człowiek się zmienia, zmienia się jego język i sposób opisywania myśli wraz z wiekiem. Niezaprzeczalnie każdy mój opublikowany wpis dodawał mi umiejętności w doborze słów i w prawidłowej pisowni.

  • Zawsze wchodzę na polecane przez Ciebie blogi na koniec postów, ale zastanawiam się, w jaki sposób wybierasz ten najciekawszy komentarz? Masz jakieś ustalone kryteria? I w jak komentarz może przykuć Twoją uwagę? 
Nie wiem czy mogę otwarcie na to pytanie odpowiedzieć. Myślę, że ciekawsze jest to, że do końca nie wiadomo, kto znajdzie się w polecanych niż „to na pewno będzie ten blog, bo komentarz jest taki jak Ayu lubi”. Czasem mam problem z wybraniem tego jedynego komentarza. Zazwyczaj dwa czy trzy ze sobą konkurują. Powiem tyle,  komentarz musi być szczery a ja przez lata pisania potrafię to rozpoznać oraz musi być dłuższy niż „fajny blog ale wpadnij na mój.”

  •   Masz swoje tajniki na mobilizację siebie do pisania od czasu do czasu? Czy jesteś jedną z tych osób, które nie potrzebują takich rzeczy? 
Nigdy nie potrzebowałam mobilizacji. Nie cierpię na brak weny. Od lat piszę w każdej  wolnej chwili. To, że moje wpisy pojawiają się jak chcą, czyniąc mnie w ten sposób mistrzynią nieregularności, nie znaczy, że gdy nic nie piszę- to nie mam nastroju. Wszystko związane jest z czasem, a w zasadzie z jego brakiem. Nie mam go już tak dużo jak kiedyś. Faktem jest, że napisanie jednego wpisu zajmuje mi kilka dni. Nie da się wszystkiego zrobić na raz i często muszę odstawić bloga na rzecz codziennych obowiązków. Jednak jestem dumna z tego, że mimo „zwariowanego” życia, jakie obecnie prowadzę, nadal znajduję czas na bloga.

  •  Jak rodzina lub znajomi reagują na wieść, że prowadzisz bloga? 
Wszyscy moi bliscy znajomi, a także rodzina wiedzą, że bloguję. Wiedzą, odkąd opublikowałam pierwszy wpis na pierwszym blogu. Nigdy nie miałam oporów przed pokazaniem, kim jestem, bo jestem taka jak mój blog. Niektórzy czytają mnie regularnie, inni zaglądają od czasu do czasu. Słyszę od nich same pochlebne opinie. Jednak czasem czuję, że nie traktują tego zajęcia poważnie. Nikt nie wie ile bloger musi włożyć czasu i pracy w swojego bloga, dopóki sam nie zacznie blogować.



  •  Podobnie jak ja - jesteś kinomaniaczką i wręcz nie mogę nie zadać tego pytania! Jakie filmy ostatnio obejrzałaś? Co polecasz zobaczyć?
Tak bardzo lubię filmy, moja specjalizacja to horrory, ale oglądam tytuły z różnych gatunków filmowych. Ostatnio obejrzałam serię Niezgodna, bo akurat emitowana była w telewizji, a ja jestem fanką oglądania filmów w tv. Do kina chodzę bardzo rzadko, okazyjnie. Nie wiem, czy kiedykolwiek o tym wspominałam, ale ja po prostu nie lubię kina. 
Wracając do trylogii, polecam ją fanom fantasy, fanom walk dobra i zła, fanom postapokalipsy i młodzieży. Co polecam obejrzeć? Tak od serca: Truman show (dramat), Carrie (horror z 1976), Requiem dla snu (dramat), Dzień świra (komediodramat), Smętarz dla zwierzaków (horror), Millerowie (komedia), Kakurenbo (horror), Dom w głębi lasu (horror), Iluzja (kryminał), Sinister (horror), Zwierzogród (animowany), Mulan (animowany)… może na tym zakończymy, bo jak się rozpiszę to się już nie zatrzymam :)

  •  Jest wpis, z którego jesteś szczególnie dumna? 
Nie. Każdy mój opublikowany wpis uważam za dobry i mocno wierzę w to, że każdy kolejny będzie coraz lepszy.

  •  Dla mnie i pewnie dla wielu innych czytelników Twojego bloga - jesteś osobą wyjątkową, inspirującą i ciepłą. Twój blog ma ogromne zasięgi. Masz wiele komentarzy pod każdym wpisem - sporo z nich to dłuższe wypowiedzi, wypełnione szacunkiem do Twojej pracy. Czy sama czujesz, że odnosisz sukces albo że jest to faktycznie "grubsza" sprawa? 
Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Komentarze to coś, z czego jestem naprawdę dumna. Nie każdy bloger może pochwalić się tak cudownymi czytelnikami. Te szczere, miłe, długie komentarze są niesamowite. Chciałabym każdemu komentującemu gorąco podziękować, odwdzięczyć się, w jakiś sposób go wynagrodzić, dlatego między innymi pojawiły się polecane na dole wpisu. Chciałabym, aby każdy wiedział, że doceniam jego komentarz, że wiele on dla mnie znaczy i publikując go przyczynia się do tego, że pomimo pracy, pomimo obowiązków, pomimo problemów ja wciąż bloguję. To, że mój blog to grubsza sprawa czuję od lat. Spełniam się w tym, jest to naprawdę coś, w czym jestem dobra, coś, co lubię robić, coś, co sprawia mi wiele przyjemności i ludzie zapewne to czują. Dodają mi odwagi, dodają mi weny, dodają mi sił. Mój blog jest moim sukcesem. Od pierwszego dnia, kiedy zaczęłam go prowadzić.

  •  Jako osoba uwielbiająca języki, opowiesz, jak to było kiedyś z Twoim japońskim? Co sprawiło, że przestałaś się go uczyć? 
Japoński pokochałam, kiedy to pokochałam Japonię. Nie raz wspominałam o tym, że moim największym marzeniem jest ją odwiedzić. Dawniej oglądałam anime i to właśnie dzięki temu co nie co łykałam z języka. Były to głównie słówka, ale potrafiłam poprawnie je wypowiedzieć, niejednokrotnie zapisać. Troszeczkę się go uczyłam, poprzez książki i internet, ale raczej hobbistycznie, a nie by rozmówić się z rodowitym Japończykiem. Bardzo miło było popisać się przed znajomymi, choć małą, to jednak znajomością takiego języka. Przestałam się go uczyć z braku czasu, priorytetem obecnie jest dla mnie angielski.

  •  Ayuno! Ostatnie pytanie, które zdałam również Kacprowi odnośnie fotografii: Co doradziłabyś osobom, które chcą zacząć zabawę z blogowaniem? Jest coś, czego powinni się wystrzegać, a czegoś trzymać?

Blogować każdy może, ale aby blog naprawdę żył, autor musi to pokochać. Blog naprawdę sporo wymaga; czasu, pracy i kreatywności, ale równie dużo daje w zamian. Plusów jest mnóstwo. Radość, satysfakcja, spełnienie, poprawa pisowni, ciągła nauka i poszerzanie wiedzy, poznawanie nowych blogów, nowych tematów, nowych ciekawostek, nowi ludzie, cudowne osoby, przyjaźnie na lata, spotkania blogerów, eventy, współprace. Warto spróbować. Nie bać się, nie wahać. Pisać można przecież o wszystkim. Zachęcam was do tego. Być może, tak jak ja, odnajdziecie swoją największą pasję. Wystrzegajcie się wszelakich poradników o idealnych blogach. Bądźcie nowym wyznacznikiem ideału. Kreujcie swojego bloga tak, by odzwierciedlał was, a nie pasował do reszty. Nie przejmujcie się negatywnymi komentarzami, to świetny nawóz dla sukcesu.
Na koniec podzielę się z wami cytatem, który jest myślą przewodnią mojego bloga. Może i was zmotywuje do tego, by otworzyć się, spróbować nowego i nie wahać dłużej.
Rzeczywistość to opcja, nie wyrok.

Na koniec

Z całego serduszka dziękuję Ayunie za wyjątkowe odpowiedzi i Tobie - za przeczytanie tego wywiadu. I dodam tylko, że pod cytatem powyżej podpisuję się rękoma i nogami.
Wszystkiego dobrego!
Zdjęcia: Wykonał Rafał Zuberski i pochodzą z bloga Ayuny. Na którego gorąco zapraszam!

Blog:
Blogi
(wǎng zhì) 网志