Jakie audiobooki warto przesłuchać na bookbeat? | Lipiec 2021
Wstęp
Xin chào!
O audiobookach nie było na tym blogu ani słowa. Muszę przyznać, że zawsze było mi z nimi nie po drodze, a z drugiej strony wydawało mi się, że to nie dla mnie, bo się nie skupię, bo wolę książkę na papierze, etc. I faktycznie - kiedy mówię ludziom, że rozpoczynam swoją przygodę z audiobookami, to większość z nich reaguje raczej negatywnie aniżeli pozytywnie. Wcale się im nie dziwię.
Aż do pewnego lipcowego dnia, kiedy ustawiwszy sobie leżaczek przed domem, otworzyłem książkę papierową i w ni ząb nie wchodziło mi do głowy to, co czytam, a jednak korciło mnie, żeby wykorzystać czas na czytanie.
Wieczorem jedna z booktuberek opowiedziała o bookbeat i pomimo mojej niechęci do słuchowisk, stwierdziłem, że dobra - spróbujmy. Miesiąc za darmo, najwyżej zrezygnuję i tyle.
Jak się możecie domyślić - był to strzał w dziesiątkę. Jazda autobusem? No to audiobook! Idę do paczkomatu? Kurde, może sobie włączę audiobooka. Przed spaniem? Audiobook!
Jakie mam z tego korzyści?
1) Szybciej zapoznaję się z książkami.
2) O dziwo - motywuje mnie to do czytania książek w ogóle, nie tylko w formie słuchowej.
3) Uwielbiam wieczory, kiedy leżę w łóżku, wszędzie ciemno, ale słyszę opowiadaną mi historię. Bardzo mnie to uspokaja i relaksuje.
4) Audiobooka mogę włączyć, gdy coś robię albo gdzieś idę/jadę.