Wywiad: "Hobby ma sprawiać radość" | Lalki


Wstęp, czyli o kim dziś mowa? 

Dzień dobry wszystkim! 大家好!
Dziś przychodzę do Was z postem, który jest dla mnie szczególny. Od stycznia tego roku zaczęłam interesować się kolekcjonowaniem lalek. Pochłonęło i pochłania mnie to do reszty! Gdzieś tam między maturą, a Chinami przewijają się jeszcze lalki, ale jest to absolutnie cudowne hobby. A trafiłam na nie całkowicie przypadkiem przy okazji chińskiej dramy "The Unatmed", gdzie przeglądając Internet, wyskoczyła mi lalka Lan Zhana, czyli jednego z bohaterów serialu.

Od razu wtedy pomyślałam o jednym z blogów, który odwiedzałam. A mowa tutaj o niezwykle utalentowanej Kamelii (http://kameliadolls.blogspot.com/), która nie tylko kolekcjonuje lalki, ale również dla nich szyje i w dodatku robi im jedne z najpiękniejszych zdjęć, jakie widziałam. Co więcej, jest przesympatyczną osobą! Dlatego myśląc o Pandzi, marzyłam, aby Kamelia pojawiła się u mnie i móc zadać Jej kilka pytań. I jak widać, ziściło się i zdecydowanie jest to jeden z moich ulubionych wpisów na blogu. Poza tym, mam nadzieję, że będzie to dla Was dobra odskocznia od tego wszystkiego, co się dzieje. Bo nie ma nic lepszego niż rozmowa z osobą, która jest pełna miłości do swojej pasji. 
Jestem przeogromnie szczęśliwa i jeszcze raz dziękuję Kamelii za cudowne odpowiedzi i możliwość dodania wywiadu. A teraz zapraszam na główną część postu:

Wywiad: "Nie ma czasu na pozowanie, jest czas na działanie." | Fotografia



O kim dziś mowa? 

你好, moi, cześć!
Uwielbiam fotografię. Jestem jedną z tych osób, która mogłaby godzinami przeglądać zdjęcia czy to na Instagramie, czy na pintereście. Niejednokrotnie to one mnie inspirują do tworzenia, do działania, do pisania. Dlatego nie przesadzę, kiedy napiszę, że ciężko żyłoby mi się bez tego...i bez wyjątkowych fotografów dostarczających silnych doznań estetycznych.

Pierwszy wywiad poświęcony tejże tematyce został przeprowadzony z Kacprem, czyli osobą z moich okolic, której twórczość również podziwiam. Dziś chciałabym przedstawić niezwykle utalentowaną Paulinę wykonującą pełne wrażliwości, ciepła sesje. A one trafiają głęboko w moje serduszko. 
Bloga Fotohart poznałam jeszcze zanim założyłam Pandzie, a od tamtego czasu jestem częstym gościem jej strony, bo nie dość, że wpisy to wystawy przepięknych zdjęć, to dodatkowo obramowane są w wartościowe treści, m.in. "Warto wybrać się na profil fototechnika?" czy "Jak warto blogować?"

Poza tym, to właśnie dzięki Paulinie poznałam moją kolejną miłość fotograficzną, czyli Michała Brzegowego, o którym możecie przeczytać tutaj. I zdecydowanie obu tych artystów dzieli szczerość i emocjonalizm zdjęciowy. Dlatego chcę podkreślić to, jak bardzo cieszę się, że mogę przestawić tak zdolnego człowieka na Pandzi. 
Z wielkim bananem na twarzy zapraszam do przeczytania odpowiedzi Pauliny na kilka moich pytań. 享受!


W jaki sposób opisałabyś swoje zdjęcia? Co w nich najbardziej cenisz?

 Myślę, że przede wszystkim cenię w nich pewien luz. Każde z nich nie ma narzuconego schematu, nie podchodzę do każdej osoby tak samo. Jeśli jedna woli pozować - pozuje. Jeśli inna zaś woli zwyczajnie, bawić się kadrami - bawi się. Więc cenię w nich również indywidualne podejście do kadrów :)
 Jak opisałabym swoje zdjęcia? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, lecz na pewno mają w sobie cząstkę ciepła mieszaną z charakterem danej osoby, która znajduje się na zdjęciu :) Lubię nadawać również im lekkie przydymienie, by stworzyć swój klimat, który mi się podoba.

Jaki sprzęt zwykle zabierasz ze sobą na sesje?

Głównie mojego Canona 70d z dwoma obiektywami: 50 mm 1.8 oraz 85 mm 1.8 

 Czy masz w głowie sesje, która byłaby Twoim marzeniem jesiennym? Jak wyglądałaby? A może już zrealizowałaś taką?

Oj mam sporo! I co "najgorsze" - ostatnio przez nie nie mogłam spać :D Mam w planach sesje jesienne, które będą konkretne, krótkie, lecz z osobami, które znam i chcę stworzyć proste, ale z klimatem - kadry. Dla mnie najważniejszym czynnikiem jest to, aby z daną osobą się znać bądź wiedzieć jak obydwie współpracujemy ze sobą :) Jeszcze takiej wymarzonej - nie zrealizowałam, ale jest blisko, by to zrobić.

Jak najlepiej uchwycić miłość, tę chemię między zakochanymi? Takie wyzwania fotograficzne są dla Ciebie łatwiejsze niż z jedną modelką/modelem czy wręcz przeciwnie?

Szczerze? Ciągle się uczę, by tę miłość odpowiednio uchwycić. Nie jest to proste, gdyż każdy pewnie wolałby zostawiać uczucia dla siebie nawzajem. I będąc z fotografem na sesji nagle się trzeba otworzyć, by stworzyć piękną sesję, która nie będzie tylko ładnymi kadrami. Myślę, że z czasem nabiorę jeszcze większej pewności w fotografowaniu par. Kocham to uczucie, gdy odbierają zdjęcia i są szczęśliwi z takiej pamiątki, a ja że mogłam takie mocne uczucie zapisać w zdjęciach :) Dużo łatwiej mi się pracuje z jedną modelką. Łatwiej załapać kontakt, gdy jest się tylko we dwójkę. Lecz obydwa rodzaje sesji uwielbiam!

 Kto lub jakie miejsce jest najcięższe do sfotografowania według Ciebie?

Jeśli chodzi o kogoś, to na pewno tutaj wspomniałabym o osobach, które nie traktują zdjęć jako miłą pamiątkę czy coś ważnego, tylko jak zwykłe pstrykanie. Z takimi osobami tworzy się najgorzej. Co do miejsc - nie jestem mocną fanką miast, aczkolwiek też zależy których i o jakich porach. Dużo bardziej mnie ciągnie do wody, natury i gór!

 Książki/filmy związane w jakikolwiek sposób z fotografią, które możesz polecić? Albo poradnik, albo fabularyzowane, co Ci przyjdzie do głowy!

Jeśli chodzi o książki to o fotografii cyfrowej na pewno dużo mi dały - sprawy techniczne bardziej mi się rozjaśniły :D Lecz mam w zanadrzu by podczas zimniejszego sezonu znaleźć więcej super książek o fotografii, bo przyznam że nie wiele ich czytałam. Co do filmów polecam filmiki Michała Brzegowego, FotoBłysk, Dawid Skoczylas, Jessicę Kobeissi, Irene Rudnyk, JacekWPhoto :) 


Gdyby ktoś zlecił Ci spędzenie dwóch miesięcy w obcym kraju i fotografować go przez ten okres, którą nację wybrałabyś?

Pojechałabym, lecz tylko z bliskimi. Ciężko mi obecnie wyobrazić sobie opuszczenie kraju bez ukochanych osób. 


Ulubiona pora dnia/pora roku na zdjęcia?

Zdecydowanie jesień i zima. Jestem typową osobą, która dużo bardziej woli chłodniejsze klimaty i wyróżniające się pory roku :)

Po przeczytaniu "Profil Fototechnika - Tak czy nie" zastanawiam się, jakim Ty chciałabyś być nauczycielem? Jak marzyłoby Ci się, aby zaplanować zajęcia dla takich pierwszoklasistów, którzy mają w sobie dużo zapału do tworzenia? 

Przede wszystkim chciałabym na pewno bardziej nastawiona na praktykę niż teorię. Owszem, teoria to podstawa i nie obejdzie się bez niej, lecz chciałabym ją przedstawiać na większości przykładów niż tylko o niej mówić. Dodatkowo na pewno bym poruszyła również temat pracy jako samotnego fotografa, który prowadzi samodzielną firmę i jak się do tego zabrać od podstaw. Większość fotografów na rynku to wolni strzelcy i ogrom z nich, uczy się na własnym doświadczeniu. W tym również fotografowie z papierka, którym nie powiedziano jak zacząć, co zrobić by wyszło dobrze. I na pewno nie traktowałabym swoich uczniów jak rosnącą na ich oczach konkurencję. Szkoda, że czasami twórcy są dla siebie wilkami niż pomagają w dążeniu do celów. Jeśli chodzi o pierwszoklasistów to pozwalałabym im na lekcjach tworzyć sesje czy to w studiu, czy w plenerze, które będą ich takimi "muszę ją zrobić!". Gdy jest najwięcej zapału, trzeba to kreatywnie wykorzystać.

Które kwiaty są dla Ciebie najpiękniejszymi modelami?

Zdecydowanie białe róże bądź herbaciane, aczkolwiek ubóstwiam również konwalie, piwonie, lilie oraz magnolie czy też kwitnące wiśnie :)

Dlaczego akurat fotografia ślubna jest Twoim celem? Od razu samego początku przygody ze zdjęciami, wiedziałaś, że właśnie do tego chcesz brnąć?

Kiedyś fotografia ślubna totalnie mi nie podpadała, to mogę się przyznać. Cholernie się bałam, że przecież to ogromne wydarzenie! I w sumie - nadal za każdym razem mam stresa, ale takiego pomieszanego z przyjemnymi emocjami oraz ekscytacją. Jednocześnie też zawsze właśnie ten stres jest, czy aby na pewno podołam bo od początku poszłam na głęboką wodę - sama oraz bez lampy. Gdy realizowałam pierwszy cały reportaż, bardzo to polubiłam. Swobodę wykonywania tych wszystkich momentów. Nie ma czasu na pozowanie, jest czas na działanie. Wspaniale być niczym taki trochę duch, który dba o to, aby dany dzień zapamiętano jak najpiękniej. Ja od początku drogi z fotografią miałam w głowie, aby zostać ogólnie fotografem tylko portretowym, lecz z czasem wyszło inaczej i dążę do zostania fotografem ślubnym :) 

  I ostatnie, klasyczne pytanie, które zadałam poprzednikom: co doradziłabyś osobie zaczynającej swoją zabawę z fotografią? Czego ma się wystrzegać, unikać, a czym kierować?

Na pewno bym nie słuchała rad od osób, które robią zdjęcia tylko dla kasy. Drugie co bym doradziła to to, aby nie przestawać. A jeśli przyjdzie chwila zwątpienia to na chwilę przestać bądź robić to dla siebie. Fotografia wbrew pozorom może być świetna, ale ma swoje czarne strony. Trzeba być w tym wytrwałym i zawsze pamiętać, że to od nas zależy jak dane zdjęcie będzie wyglądać i z kim mamy okazję tworzyć :)


A na koniec

Jak zawsze chciałabym Wam bardzo gorąco podziękować za przeczytanie i mam nadzieję, że również poczuliście "to coś" w zdjęciach autorki Fotohart. Jestem przekonana, że ten wpis w dużym stopniu ubogacił Pandzie. W każdym razie na pewno mnie uszczęśliwił! 
A ten wywiad zawierałby wielką dziurę, gdybym nie podziękowała przede wszystkim Paulinie za to, że zgodziła się, że miała ochotę, że poświeciła czas i mogłam podzielić się moim jednym ze skarbów wśród blogów.
Na samiuteńki finał chciałabym jeszcze polecić kwiatowe sesje. 
Przesyłam dużo dobrej energii na ten tydzień!
Panda Fińsko-Chińska

"享受" (xiǎng shòu), które pojawiło się na początku, jest mandaryńskim odpowiednikiem angielskiego słowa "Enjoy!"

Źródła zdjęć: 

Temat: ludzie i osobowości


Hej, terve, 你好
Dziś coś wyjątkowego. Coś specjalnego, coś mądrego, coś innego i inne cosie z pozytywną cechą. 
Zacznę od tego, że jestem naprawdę wielkim szczęściarzem. Otacza mnie wiele niezwykle inteligentnych ludzi, którzy noszą w głowie najbarwniejsze informacje z przeróżnych dziedzin i to jest piękne. Słuchać innych, uświadamiać sobie coraz więcej rzeczy za pomocą "bazy danych" drugiego człowieka. I tego życzę wszystkim; osób, którzy będą Was rozwijać i inspirować, a przy okazji wspierać. A i samemu nie zapominać o dawaniu tego.

Wstęp

Ale dobra, do czego właściwie dążę? Ano, jest w moim otoczeniu człowiek idealnie pasujący do wcześniejszego opisu. Jednostka, która od x lat szalenie imponuje mi swoją wiedzą, swoim postrzeganiem świata, bo chociaż są kwestie, w których nie zgadzamy się ze sobą, co jest jak najbardziej normalne, to rozmawiając z nią, czuję się otoczona pięknymi słowami. Niejednokrotnie doprowadziła mnie do tego, że po naszej rozmowie wracałam do domu strasznie główkując nad czymś, bo np. podała mi inne spojrzenie na taką i taką sprawę.
Bardzo, bardzo to sobie cenię i z całego serduszka dziękuję Ci za to!!
Dlatego z największą przyjemnością zapraszam do przeczytania paru odpowiedzi tej osoby. Głównie o typach osobowości, którymi - przyznaję - zainteresowała mnie już jakiś czas temu. Co prawda, nigdy nie zagłębiałam się w tę tematykę na tyle, aby pochwalić się mniejszą, większą wiedzą, ale bardzo chętnie oddam pałeczkę mojemu Mistrzowi Słów.


1) O czym tak właściwie mówią typy osobowości? Podstawy podstaw:)

 Jak wiadomo, osobowość to wszystkie zachowania danej osoby, które wykazuje ona przez kontakt z otoczeniem, wlicza się w to także emocje i myśli. Typ osobowości określa sposób wymiany informacji danego człowieka z otaczającym go środowiskiem. 

 2) Dlaczego w takim razie ja i osoba mieszkająca np. w Somalii możemy mieć ten sam typ osobowości? Jak Ty to widzisz? 

(Istnieją różne podziały co do tego: MBTI, Enneagram, Socjonika, różnego rodzaju funkcje poznawcze, niektórzy nawet posługują się Astrologią.) Przede wszystkim typ osobowości mówi o tym, w jaki sposób dana osoba czerpie energię, o tym jakie ma preferencje, jak się komunikuje, co może być przyczyną stresu dla takiej osoby, na czym się ona skupia. Jest to raczej coś, na co nie zwracamy uwagi w czasie rozmowy z kimś, prawda? Typy osobowości nie określają cudzych umiejętności, nie mówią o poziomie inteligencji, nie opisują jakim człowiekiem się jest, podają czasem z jakimi typami możesz się dogadać, ale jest to stereotypowe podejście, o którym jeszcze wspomnę. Możesz mieć ten sam typ osobowości co kilkanaście tysięcy innych ludzi na świecie, a i tak możecie się ze sobą nie zgadzać, bo wychowujecie się w innej kulturze, religii, spędzacie czas z innymi ludźmi. To naprawdę niesamowite, że mając ten sam typ możecie być całkowicie innymi osobami, bo ludzie nie są stereotypami wpisującymi się w schemat, każdy stanowi niepowtarzalną mieszankę wielu elementów. 

 3) W czym może nam pomóc świadomość tego, jakim typem jesteśmy? 

 W nieco lepszym zrozumieniu siebie, naszego otoczenia, także w organizacji zwykłego dnia. Ważne jest jednak to, że trzeba poświęcić trochę czasu, by naprawdę rozpoznać, jakim typem się jest, a nie zmieniać się, by dopasować się do któregoś z nich, biorąc pod uwagę, że niektóre testy bywają bardzo stereotypowe i nasze wyniki mogą być błędne. Lepiej nie polegać całkowicie na jednym teście i jednym wyniku, bo nasze odpowiedzi w testach internetowych często zależą od naszego dnia, jednego możemy być zmotywowani i pełni energii, a drugiego nie chce nam się wyjść spod koca, dlatego radzę zebrać większą ilość informacji w celu odpowiedniego rozpoznania i podchodzić to tego nieco sceptycznie.

 4) Na jakim poziomie musisz znać człowieka, aby stwierdzić, jaki typ posiada? Po czym to w szczególności widać? 

Czasem wydaje się to być oczywiste, ale żaden typ nie jest oczywisty, może nasunąć się nam dość stereotypowe myślenie. Trzeba obserwować bardzo wiele elementów; postawę, sposób mówienia, właściwie da się wysnuć wnioski nawet na podstawie tego, w jaki sposób ktoś się uśmiecha albo porusza gałkami ocznymi. Ogólnie, przy dobrym rozpoznaniu po jednorazowej rozmowie udaje się rozpoznać dwie funkcje (W Myers-Briggs Type Indicator), a bez głębszego zastanowienia jedną na pewno udaje się odgadnąć prawidłowo (chyba, że ktoś podaje losowe funkcje, bo używa tylko liter do określenia typu, czyli: E/I N/S T/F J/P) 

 5) Odnosząc się jeszcze do czwartego pytania; jak myślisz, jaka cecha pozwala Ci na rozpoznanie typu? 

Sceptycyzm, może zdolność odpowiedniej obserwacji i analizy. Prawdopodobnie także zwracanie uwagi na szczegóły. 

 6) Który z typów najczęściej Cię otacza, który najczęściej spotykasz? Da się to określić? I jak myślisz, z czego to wynika? 

 Około 75% ludzi na całym świecie stanowią sensorzy (Pod naszymi uwielbianymi literkami jest to litera S), więc trudno jest ich nie spotkać. Widzę ich na co dzień, nie da się ich uniknąć, absolutnie nie skarżę się tutaj na nich, uwielbiam wszystkie typy. Jednak sensorzy są dla mnie bardzo ”prostolinijni”, przyziemni i skupieni na rzeczywistości (Przepraszam za te określenia), nie zawsze widzą oni sens zastanawiania się nad czymś, co jest nierealne i czasem rozmowy z nimi bywają nieco nudne. W moim najbliższym otoczeniu znajdują się głównie osoby z funkcją „NF”. ENFP, INFP, ENFJ oraz INFJ z nimi dogaduję się najlepiej i właściwie tylko z nimi mam jakąkolwiek bliższą relację, póki co tylko z nimi się trzymałam. Ale myślę, że można zaprzyjaźnić się z każdym typem i raczej nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań. Na ten moment nie jestem w stanie udzielić satysfakcjonującej odpowiedzi, dlaczego niektórych typów jest więcej. Mam pewną myśl, ale obawiam się, że mogłaby ona niektórych urazić, dlatego powstrzymam się przed jakimikolwiek refleksjami na ten temat, nie posiadam wystarczająco dobrych argumentów, którymi mogłabym się podzielić. 


 7) Erazm z Rotterdamu uważał, że człowiek rodzi się dobry i ja, będąc w podstawówce, zachwyciłam się tymi słowami i mogłabym przybić piątkę z Holendrem. Teraz mam mieszane uczucia i bardziej zgadzam się z drugą częścią tego zdania, że zło pochodzi od niewiedzy. Co Ty myślisz o słowach tego niderlandzkiego filozofa? Jak to z tą dobrocią jest? I czy typ osobowości może mieć na to jakikolwiek wpływ? 

Sądzę, że ludzie są dobrzy z natury albo przynajmniej byli. Jednak jest to dość względne pojęcie, bo człowiek nigdy nie jest naprawdę dobry. Ocena tego, czy ktoś jest dobry czy nie, zależy od nas. Myślimy: „Ta osoba jest miła”, ale uważamy tak, bo jest miła dla nas, jaka jest dla innych? Ludzie nie mogą być zawsze dobrzy. Przede wszystkim żadnego człowieka nie należy definiować, bo odbiera mu to możliwość zmiany. Właściwie typy osobowości nie mają na to wpływu, istnieje stereotypowe myślenie, że niektóre typy powinny być milsze od innych, ale szczerze mówiąc, małe jest odzwierciedlenie tego w rzeczywistości. Gdyby się zastanowić, to z każdego typu można znaleźć antagonistę i protagonistę z książki, filmu czy jakiegokolwiek innego źródła. Oczywiście istnieje stereotypowy szereg moralny który uporządkowuje typy, jednak to raczej sprawa autonomicznej jednostki, a nie całej grupy. Jedno jest pewne, nie ma złego typu, są „toksyczni ludzie”, których osobowość jest nierozwinięta lub niezrównoważona. 

 8) Wygląd. Wyglądem wiele osób pokazuje swoją osobowość. To prawda? I czy to ma związek z typem osobowości w takim razie? Jak myślisz? Zauważasz coś takiego w ludziach? 

 Nie sądzę żeby było to prawdą. To także dość stereotypowe podejście, by powiedzieć komuś: „Nie wyglądasz na taki typ”. Czasem niektóre typy przedstawia się w okularach, a przecież Twoja wada wzroku nie zależy od osobowości, prawda? Niekiedy przypisuje się konkretny typ tylko do jednej płci, a to też nie jest poprawne. Wygląd zależy od indywidualnych preferencji, profesji, nawet od pogody, od poczucia estetyki. Osoba o Twoim typie może ubierać się całkiem na czarno, gdy Ty nosisz tęczę w sercu i na koszuli. 

 9) Niedawno przeczytałam w Charakterach artykuł o osobowości narcystycznej i narcystycznych zaburzeniach osobowości i pan, z którym przeprowadzano wywiad na ten temat, uznał, że teraz stopień tej osobowości i zaburzenia wzrósł. Co o tym sądzisz? Skąd się to może brać i dlaczego ludzie dawniej byli mniej "żonkilami"? 

 Myślę, że ludzie mają ze sobą coraz gorsze relacje. Próbują zbudować sobie świat, w którym nikt ich nie odrzuci, gdzie tylko oni mogą odrzucić innych, chcą dać sobie władzę nad czymś, czego nie mogą kontrolować. Na zasadzie ”ja uwielbiam siebie i Ty też mnie uwielbiaj. Uwielbiajmy mnie razem”, nikt nie chce żyć w takiej relacji i dlatego zjawisko się pogłębia, a jego zasięg poszerza. To chyba wynik braku reakcji i powszechnej ignorancji społeczeństwa. Niszczymy siebie, a społeczeństwo nie reaguje, bo my jesteśmy społeczeństwem. Ludzie robią się coraz bardziej skupieni na sobie, nie okazują sobie zrozumienia, a gdy to robią zapętlają się tylko w kręgu narzekania chcąc udowodnić, że mam tak samo źle, a nawet gorzej. 

 10) Czy tak dogłębna znajomość osobowości pomaga w rozmowach z ludźmi?

 Osobiście dla mnie, niezaprzeczalnie. To bardzo przydatne i przede wszystkim fascynujące jak wiele punktów widzenia można mieć. Czasem trudno nam zrozumieć, że ludzie którzy mają inne zdanie od nas nie zawsze się mylą, są po prostu inni i patrzą z innej perspektywy. Chociaż jak wiadomo: „Każdy ma zdanie, ale nie każdy ma odpowiednie informacje” 

 11) Na zakończenie; Gdybyś miała wyjść przed tłum, niczym prezydent, jest coś, co szczególnie chciałabyś przekazać innym?

 Może nie jako prezydent, ale jako swego rodzaju mentor, miałabym bardzo wiele do powiedzenia, ale taka krótka myśl na dziś. Myślę, że ważne jest to, aby nie definiować wagi cudzych problemów i zastanowić się nad udzielaniem komuś rady w stylu: „Ja na Twoim miejscu…”. Gdy stawiasz się na czyimś miejscu, nadal jesteś sobą, ale w tej sytuacji, ciągle myślisz jak Ty, ta osoba myśli inaczej i czuje inaczej. Musimy pamiętać, że jesteśmy różni od siebie i traktowanie ludzi sprawiedliwie oznacza traktowanie ich inaczej.
 Equity > Equality


Dziękuję

...wszystkim za przeczytanie. Myślę, że największy i najpiękniejszy bukiet wypełniony bzami, najjaskrawszymi gałązkami pigwy i innymi pięknościami należy się w szczególności Tobie za udzielenie odpowiedzi. I to wyjątkowych odpowiedzi. Za podkreślenie stereotypów, które, niestety, nierzadko przesiąkają nasze spostrzeganie ludzi, sytuacji, spraw.
I na koniec podzielę się swoim typem osobowości: INFP.
Wszystkiego dobrego na ten tydzień!
Człowiek:
(rén) 人
 Henkilö

Wywiad: "Kreujcie swojego bloga tak, by odzwierciedlał was." | Blogowanie


你好, moi, cześć!
Kocham wywiady i jeśli chodzi o blog - uwielbiam współpracę z innymi, bo wychodzę z założenia, że w dwie osoby dużo łatwiej jest stworzyć coś wyjątkowego. Nie wszystko potrafię i dobrze! 
Dlatego dziś chcę się podzielić z Tobą jedną z bardzo inspirujących mnie osób. 

Ayuna Chan, czyli Klaudia 

Kreatywność Klaudii, jej optymizm i po prostu ciepło, które bije z każdego wpisu na blogu, sprawia, że wracam tam z negatywnymi myślami, a wychodzę z głową pełną miłych słów. A takich ludzi nie spotykam często, dlatego moja częstotliwość wchodzenia na bloga Ayuny  jest, nie ukrywam, duża. 
I chociaż z modą i kosmetykami mi nie po drodze, to jednak Klaudia splata wszystkie treści w ten sposób, że nie odczuwam znużenia żadną poruszaną przez nią tematyką. 
Wielka kinomaniczka i pomysłodawczyni akcji "Blogowy kalendarz adwentowy", co szczególnie mi się spodobało. Chodziło o polecanie swoich ulubionych blogów przez cały miesiąc, dodając każdego dnia inny. (Za rok wezmę udział, obiecuję!) Akcja, podobnie jak Share Week, niosąca przede wszystkim szacunek do drugiego twórcy i dziś ja - poprzez ten wywiad chcę wykazać ogrom szacunku dla pracy Ayuny. Czuję się niesamowicie i jestem pełna dumy, że taka osoba jak Klaudia pojawi się tutaj, na mojej Pandzie.


  • Kochana, zacznę od pytań standardowych, ale zastanawia mnie kwestia pomysłu na bloga. Kiedy podjęłaś decyzję, że chcesz założyć swoje miejsce w Internecie? Jest to Twój pierwszy blog? I jak wyglądały u Ciebie początki? 
Decyzja o moim miejscu w internecie zapadła dawno temu, kiedy to chodziłam do podstawówki. Wtedy okazało się, że pisanie jest moją pasją, choć tak naprawdę nie zdawałam sobie z tego sprawy. Moim pierwszym blogiem był "kotyblog" założony na nieistniejącej już platformie bloog.pl. Wiadomo, kociara. Do dziś pamiętam szczegółowo jak wyglądał. Mimo lat. Czarny design. Biały tekst. W nagłówku widniało zdjęcie kociej głowy na tle księżyca, a w tle były ślady kocich łap. Pisałam tam autorskie opowiadanie. Łatwo można się domyśleć o czym :) Miałam po dziesięć komentarzy do posta, ale wszystkie były autentyczne i szczere. Jeden z czytelników, który prowadził bloga z rysunkami mangi, narysował większość postaci z mojego opowiadania. To było niesamowite. Blogowało się przede wszystkim dla siebie, dla swojej przyjemności. Wtedy nawet bym nie pomyślała, że blogowanie tak się poszerzy, że będzie to niemalże zawód na porządku dziennym, na którym będzie można zarobić. W tych czasach polskie blogi raczkowały. Kiedy to skończyłam z opowiadaniem, założyłam blog o nazwie „Miku Hatsune” i śmiało mogę powiedzieć, że w tamtych czasach był to największy amatorski blog o kulturze otaku. Ten blog zupełnie różnił się od poprzednika. Byłam już wtedy w gimnazjum, miałam trochę wprawy, mój tekst bardziej się kleił, potrafiłam zrobić w miarę fajny wygląd bloga, w prosty sposób zareklamować się i zbierać czytelników. Pod postami było od pięćdziesięciu do stu komentarzy, w większości spamu, ale poszczególne komentarze w dalszym ciągu były wartościowe. Miałam swoje własne banery, pełno nagród i dyplomów, a także długą listę „informowanych o nn” na którą zapisywali się inni blogerzy. Ciekawa jestem, czy ktokolwiek jeszcze takie listy pamięta. Następnym blogiem był „W dole” ale był to blog nieprzemyślany i bardzo szybko go porzuciłam. Zostawiłam Miku na rzecz założenia lifestylowego bloga, gdzie pisałabym o sobie. Tak narodziła się Ayuna. Mimo lat, mimo różnych blogów jedno się nie zmienia. Zawsze czuję się czytana, doceniania, a to sprawia że wierzę, że powinnam robić to, co właśnie robię.

  •  Czym dla Ciebie jest wyjątkowy blog? Jak wyróżnić się spośród innych? A co za tym idzie - jakie Ty strony sobie cenisz? 
Dla mnie każdy blog jest wyjątkowy, można mi nie uwierzyć, ale pewna jestem, że jeżeli ktoś pisze z serca, kocha to, co robi i lubi dzielić się słowem z innymi to ten blog, prowadzony z pasją, musi być wyjątkowy. Jednak wyjątkowość bloga zależy od wyjątkowości Blogera. Bardzo nie lubię, gdy ktoś mówi, że blog ma być taki czy taki. Obecnie panuje moda na blogi minimalistyczne, super, dopóki blogi różnych ludzi nie zaczynają wyglądać tak samo. Dobrze jest się wyróżniać. Jak to zrobić? Chyba każdy z nas musi wypracować swój własny sposób, by pokazać siebie. Tego nie da się tak podpowiedzieć. Jakie blogi ja lubię? Czytam ich naprawdę wiele i w każdym mogłabym wskazać „to coś”.

  •  Jaki masz stosunek do swoich starszych postów? Raczej patrzysz na nie z zażenowaniem czy to dobry powrót do przeszłości, przy którym się uśmiechasz?
Niestety przez rezygnację platformy bloog nie mogę już wracać do swoich starych postów, jednak kiedyś bardzo to lubiłam. Często pisałam zakładkę „co u mnie” i chodź pisałam o głupotach np. co działo się w szkole, to uśmiechałam się, bo czytanie starych wpisów pozwalało mi wspominać. Chodź z drugiej strony niektóre posty były żenujące. Moje „elo”, „rejczel” czy „XD” z perspektywy czasu nie wyglądają, wcale. Człowiek się zmienia, zmienia się jego język i sposób opisywania myśli wraz z wiekiem. Niezaprzeczalnie każdy mój opublikowany wpis dodawał mi umiejętności w doborze słów i w prawidłowej pisowni.

  • Zawsze wchodzę na polecane przez Ciebie blogi na koniec postów, ale zastanawiam się, w jaki sposób wybierasz ten najciekawszy komentarz? Masz jakieś ustalone kryteria? I w jak komentarz może przykuć Twoją uwagę? 
Nie wiem czy mogę otwarcie na to pytanie odpowiedzieć. Myślę, że ciekawsze jest to, że do końca nie wiadomo, kto znajdzie się w polecanych niż „to na pewno będzie ten blog, bo komentarz jest taki jak Ayu lubi”. Czasem mam problem z wybraniem tego jedynego komentarza. Zazwyczaj dwa czy trzy ze sobą konkurują. Powiem tyle,  komentarz musi być szczery a ja przez lata pisania potrafię to rozpoznać oraz musi być dłuższy niż „fajny blog ale wpadnij na mój.”

  •   Masz swoje tajniki na mobilizację siebie do pisania od czasu do czasu? Czy jesteś jedną z tych osób, które nie potrzebują takich rzeczy? 
Nigdy nie potrzebowałam mobilizacji. Nie cierpię na brak weny. Od lat piszę w każdej  wolnej chwili. To, że moje wpisy pojawiają się jak chcą, czyniąc mnie w ten sposób mistrzynią nieregularności, nie znaczy, że gdy nic nie piszę- to nie mam nastroju. Wszystko związane jest z czasem, a w zasadzie z jego brakiem. Nie mam go już tak dużo jak kiedyś. Faktem jest, że napisanie jednego wpisu zajmuje mi kilka dni. Nie da się wszystkiego zrobić na raz i często muszę odstawić bloga na rzecz codziennych obowiązków. Jednak jestem dumna z tego, że mimo „zwariowanego” życia, jakie obecnie prowadzę, nadal znajduję czas na bloga.

  •  Jak rodzina lub znajomi reagują na wieść, że prowadzisz bloga? 
Wszyscy moi bliscy znajomi, a także rodzina wiedzą, że bloguję. Wiedzą, odkąd opublikowałam pierwszy wpis na pierwszym blogu. Nigdy nie miałam oporów przed pokazaniem, kim jestem, bo jestem taka jak mój blog. Niektórzy czytają mnie regularnie, inni zaglądają od czasu do czasu. Słyszę od nich same pochlebne opinie. Jednak czasem czuję, że nie traktują tego zajęcia poważnie. Nikt nie wie ile bloger musi włożyć czasu i pracy w swojego bloga, dopóki sam nie zacznie blogować.



  •  Podobnie jak ja - jesteś kinomaniaczką i wręcz nie mogę nie zadać tego pytania! Jakie filmy ostatnio obejrzałaś? Co polecasz zobaczyć?
Tak bardzo lubię filmy, moja specjalizacja to horrory, ale oglądam tytuły z różnych gatunków filmowych. Ostatnio obejrzałam serię Niezgodna, bo akurat emitowana była w telewizji, a ja jestem fanką oglądania filmów w tv. Do kina chodzę bardzo rzadko, okazyjnie. Nie wiem, czy kiedykolwiek o tym wspominałam, ale ja po prostu nie lubię kina. 
Wracając do trylogii, polecam ją fanom fantasy, fanom walk dobra i zła, fanom postapokalipsy i młodzieży. Co polecam obejrzeć? Tak od serca: Truman show (dramat), Carrie (horror z 1976), Requiem dla snu (dramat), Dzień świra (komediodramat), Smętarz dla zwierzaków (horror), Millerowie (komedia), Kakurenbo (horror), Dom w głębi lasu (horror), Iluzja (kryminał), Sinister (horror), Zwierzogród (animowany), Mulan (animowany)… może na tym zakończymy, bo jak się rozpiszę to się już nie zatrzymam :)

  •  Jest wpis, z którego jesteś szczególnie dumna? 
Nie. Każdy mój opublikowany wpis uważam za dobry i mocno wierzę w to, że każdy kolejny będzie coraz lepszy.

  •  Dla mnie i pewnie dla wielu innych czytelników Twojego bloga - jesteś osobą wyjątkową, inspirującą i ciepłą. Twój blog ma ogromne zasięgi. Masz wiele komentarzy pod każdym wpisem - sporo z nich to dłuższe wypowiedzi, wypełnione szacunkiem do Twojej pracy. Czy sama czujesz, że odnosisz sukces albo że jest to faktycznie "grubsza" sprawa? 
Bardzo dziękuję za ciepłe słowa. Komentarze to coś, z czego jestem naprawdę dumna. Nie każdy bloger może pochwalić się tak cudownymi czytelnikami. Te szczere, miłe, długie komentarze są niesamowite. Chciałabym każdemu komentującemu gorąco podziękować, odwdzięczyć się, w jakiś sposób go wynagrodzić, dlatego między innymi pojawiły się polecane na dole wpisu. Chciałabym, aby każdy wiedział, że doceniam jego komentarz, że wiele on dla mnie znaczy i publikując go przyczynia się do tego, że pomimo pracy, pomimo obowiązków, pomimo problemów ja wciąż bloguję. To, że mój blog to grubsza sprawa czuję od lat. Spełniam się w tym, jest to naprawdę coś, w czym jestem dobra, coś, co lubię robić, coś, co sprawia mi wiele przyjemności i ludzie zapewne to czują. Dodają mi odwagi, dodają mi weny, dodają mi sił. Mój blog jest moim sukcesem. Od pierwszego dnia, kiedy zaczęłam go prowadzić.

  •  Jako osoba uwielbiająca języki, opowiesz, jak to było kiedyś z Twoim japońskim? Co sprawiło, że przestałaś się go uczyć? 
Japoński pokochałam, kiedy to pokochałam Japonię. Nie raz wspominałam o tym, że moim największym marzeniem jest ją odwiedzić. Dawniej oglądałam anime i to właśnie dzięki temu co nie co łykałam z języka. Były to głównie słówka, ale potrafiłam poprawnie je wypowiedzieć, niejednokrotnie zapisać. Troszeczkę się go uczyłam, poprzez książki i internet, ale raczej hobbistycznie, a nie by rozmówić się z rodowitym Japończykiem. Bardzo miło było popisać się przed znajomymi, choć małą, to jednak znajomością takiego języka. Przestałam się go uczyć z braku czasu, priorytetem obecnie jest dla mnie angielski.

  •  Ayuno! Ostatnie pytanie, które zdałam również Kacprowi odnośnie fotografii: Co doradziłabyś osobom, które chcą zacząć zabawę z blogowaniem? Jest coś, czego powinni się wystrzegać, a czegoś trzymać?

Blogować każdy może, ale aby blog naprawdę żył, autor musi to pokochać. Blog naprawdę sporo wymaga; czasu, pracy i kreatywności, ale równie dużo daje w zamian. Plusów jest mnóstwo. Radość, satysfakcja, spełnienie, poprawa pisowni, ciągła nauka i poszerzanie wiedzy, poznawanie nowych blogów, nowych tematów, nowych ciekawostek, nowi ludzie, cudowne osoby, przyjaźnie na lata, spotkania blogerów, eventy, współprace. Warto spróbować. Nie bać się, nie wahać. Pisać można przecież o wszystkim. Zachęcam was do tego. Być może, tak jak ja, odnajdziecie swoją największą pasję. Wystrzegajcie się wszelakich poradników o idealnych blogach. Bądźcie nowym wyznacznikiem ideału. Kreujcie swojego bloga tak, by odzwierciedlał was, a nie pasował do reszty. Nie przejmujcie się negatywnymi komentarzami, to świetny nawóz dla sukcesu.
Na koniec podzielę się z wami cytatem, który jest myślą przewodnią mojego bloga. Może i was zmotywuje do tego, by otworzyć się, spróbować nowego i nie wahać dłużej.
Rzeczywistość to opcja, nie wyrok.

Na koniec

Z całego serduszka dziękuję Ayunie za wyjątkowe odpowiedzi i Tobie - za przeczytanie tego wywiadu. I dodam tylko, że pod cytatem powyżej podpisuję się rękoma i nogami.
Wszystkiego dobrego!
Zdjęcia: Wykonał Rafał Zuberski i pochodzą z bloga Ayuny. Na którego gorąco zapraszam!

Blog:
Blogi
(wǎng zhì) 网志

Wywiad: "Najlepiej od razu aparat w rękę i do roboty." | Fotografia


Cześć, moi, 你好!
  Dziś wyjątkowy post. Zakładając bloga, wiedziałam, że jedną z rzeczy, którą chcę tutaj zamieszczać to zdecydowanie: wywiady. Nieważne, czy to z ludźmi z mojego otoczenia, czy z tymi osobami znalezionymi w Internecie. Ważne, żeby był to człowiek utalentowany i z pasją, bo zawsze są oni dla mnie kopalnią inspiracji i mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto także poczuje się chociaż odrobinę zmotywowany.
 Poznaj dziś proszę – Kacpra, 16-letniego chłopaka, którego zdjęcia kupiły mnie od razu. Widzę w nich ogrom pracy, samodyscypliny i przede wszystkim miłości do swojego hobby. Tym chętniej zapraszam Cię do tego, co naskrobał Kacper. Było mi niezwykle miło móc zadać parę pytań tak zdolnej osobie.
 Dodatkowo warto zobaczyć jego Instagrama. Nie dość, że możemy tam zawiesić oko na pięknych, nietuzinkowych fotografiach, to także przeczytać opisy, które ewidentnie były napisane prosto z serca. I to jest niesamowite.


  • Zacznijmy od tych podstawowych rzeczy, czyli kwestia sprzętu. Czego używasz obecnie, gdy wybierasz się na zdjęcia? Co jest dla Ciebie niezbędne?
Obecnie używam dwóch obiektywów: 50mm i 17-50mm, ze światłem odpowiednio f/1.8 i f/2.8. Moje dwa najbardziej ulubione, bo... jedyne, jakie mam. Niezbędny jest pomysł na zdjęcie, przynajmniej zamysł tego, co chce osiągnąć.

  • Ile lat już "siedzisz" w fotografii? Jak to się zaczęło?
 Zaczęło się tak nietuzinkowo to wszystko: Nie dalej jak trzy lata temu dostaliśmy projekt szkolny o zanieczyszczeniu środowiska naszej okolicy i mieliśmy wykonać zdjęcia... śmieci? Tak. Śmieci. Nie pamiętam, co mnie tak w tym zafascynowało....

  • Bardzo podoba mi się jedna z Twoich rad na Instagramie, a konkretniej: "kombinuj!". Od początku przygody ze zdjęciami miałeś tę myśl w głowie?
Lubiłem i lubię kombinować. Staram się pracować nad kombinowaniem. Kombinowanie to pasja. Od początku mi to hasło w głowie siedziało. Zauważyłem że nieświadomie wybierałem rzeczy, które wymagają kombinowania. Uzależnić się od kombinowania - to jest coś...

  • Cierpliwość jest ważna podczas fotografowania. Czasem brakuje Ci jej czy raczej nie masz z nią problemu?
Myślę, że każdemu brakuje cierpliwości jak coś nie idzie po jego myśli, a ja do wyjątków nie należę. Brakuje jej przeważnie wtedy jak chcę zwierzęta uchwycić, w skrócie: "coś co ma nogi i swój świat". Trzeba w ten świat zanurzyć, zrozumieć go... Ale można też nie zrozumieć i co wyjdzie to wyjdzie, często nawet lepsze od tego co się chciało. 

  • Wyobrażam sobie, ile wrażliwości mają w sobie fotografowie. Ile osobliwości dostrzegają każdego dnia. Jak myślisz, jaka cecha powinna jeszcze towarzyszyć fotografom?
Trzeba mieć to "coś", nie chodzi o talent, który jest efektem ciężkiej pracy, ale o kreatywność, pokorę, otwartość i chęć samodoskonalenia się. Musisz być twórczy, mieć świadomość, że zawsze znajdą się lepsi od Ciebie, i dążyć do bycia doskonalszym. I to tyczy się wszystkiego, nie tylko fotografii.

  • Wrażliwa natura to niełatwy orzech do zgryzienia. Co z krytyką? Jak sobie z nią radzisz? 
 Jak wiadomo początki bywają, a wręcz zawsze są trudne. Najwięcej krytyki dostawałem w internecie, a mimo to nie bałem się publikować moich kolejnych prac. Oczywiście krytyki nie możemy wrzucać do jednego worka: jest konstruktywna i ta druga z "emocjami". Konstruktywne zawsze powinny być miłe widziane, jeśli chodzi o tą drugą to wszyscy mówią: "Omijać, nie słuchać, nie odpowiadać", ja łamałem tę zasadę, odpowiadając na takie komentarze, przyznając im rację i samego siebie jeszcze "pogrążając". Uważam, że w takich chwilach dystans do samego siebie pozwala "eliminować" takie osoby i zachowania. 

  • A co w sytuacjach, gdy dostrzegasz piękną rzecz, miejsce lub zwierzę do uwiecznienia? Masz w głowie jak idealnie wyglądałaby on na zdjęciu, ale nie masz aparatu przy sobie. Przydarzyło Ci się to kiedyś? Co wtedy?
Przydarzyło się mi to wiele razy i z pewnością przydarzy się jeszcze. Co wtedy? Jest żal do samego siebie, że mogłem jednak ten aparat zabrać, przecież nie zaszkodziło by mi to. Mówią iż człowiek uczy się na błędach, to nie jest tak do końca prawda... Błędy błędami: sztuką jest je naprawić.


  • Oprócz fotografii, czym jeszcze się zajmujesz? Stawiasz zdjęcia na pierwszym miejscu, czy coś jest ponad nimi?
Oprócz fotografii gram na pianinie, tworzę melodie, grafiki, animacje, programuję... Nie stawiam niczego na pierwszym miejscu, każde z tych zajęć po równo traktuję, każde stawia jakieś wyzwanie, każde w pewnym sensie relaksuje.

  • Czy zdjęcia są czasem odzwierciedleniem Twojego humoru, samopoczucia? Czy raczej nie są one uzależnione od tego?
Czy są odzwierciedleniem samopoczucia? Na pewno tak. Humoru? Nie zawsze, ale nadrabiam to w opisach.

  • W kim odnajdujesz największe wsparcie, jeśli chodzi o fotografię?
Może nie w "kim", a w "czym". Nie mam autorytetów, ale mam wielu fotografów, których właśnie zdjęcia, pojedyncze fotografie mi się podobają i w pewnym stopniu takimi pracami się inspiruję.

  • Jest zdjęcie, z którego jesteś szczególnie dumny? Dlaczego?
Mam kilka takich zdjęć... Trudno mi wskazać faworyta.

  • Po Instagramie widać, że jesteś zafascynowany niebem, zachodami słońca. Skąd ta fascynacja w Tobie?
 Nie nazywajmy tego fascynacją. To jest tak mniej więcej jakby do piekarza powiedzieć: "Po wypiekach widać, że jesteś zafascynowany mąką, drożdżami". Robiąc ujęcia na dworze, gdziekolwiek jestem narażony, że niebo, jego skrawek wkradnie się do obiektywu... A tym bardziej przy krajobrazach, którym najprościej zdjęcie zrobić (pomijam fakt kombinowania).

  • Jest coś, co nie podoba Ci się w Twoim hobby? Czego żałujesz, robiąc zdjęcia?
Gdyby mi się coś nie podobało w moim hobby, to raczej by ono nim nie było (no może ceny sprzętu, ale to inna bajka). Czego żałuję robiąc  robiąc zdjęcia? Że ogranicza mnie moja wyobraźnia... 

  • Oczywiście jeszcze jedno, standardowe pytanie, ale jest ono tym, na co najbardziej wyczekuje podczas wywiadów. Niejednokrotnie zdarzyło się tak, że odpowiedź na nie, zmotywowała mnie do działania: Co doradziłbyś osobom, które chcą zacząć zabawę z fotografią? Czego, Twoim zdaniem, mają się wystrzegać? 
 Najlepiej od razu aparat w rękę i do roboty: otoczyć się fotografią, inspirować się, być aktywnym, interesować się. Teorię odłożyć na później. Nie będziesz genial­nym pro­gra­mi­stą, tylko dla­tego, że przez 10 lat przy­cho­dzisz do pracy. Nawet trzy kie­runki stu­diów nie pomogą, jeśli prze­śpisz je pod ławką itd. Mu­sisz zda­wać sobie sprawę z tego, CO CHCESZ osią­gnąć, a to, JAK to zrobisz, przyjdzie samo z czasem. Im bar­dziej pre­cy­zyjna będzie to wizja, tym łatwiej będzie Ci wery­fi­ko­wać postępy, patrzeć wstecz i wycią­gać wnio­ski z błę­dów. Musisz fotografować. Świadomie fotografować.

Zdjęcie:
Kuva
照片 (zhàopiàn)