Lalkowy miszmasz


Xin chào! 

Nauka wietnamskiego idzie pełną parą. Coraz to bliższy jest dla mnie ten język i trzeba przyznać jedno: zaskakuje z każdym kolejnym dniem. Co więcej; pracuję nad angielskim, a dziś udało mi się uczestniczyć na lekcjach z podstaw pisma tajskiego. Mam bardzo dużo na głowie i w dodatku przede mną sesja, ale czuję się jak ryba w wodzie. Pracuję nad rzeczami, które uwielbiam i chociaż czasem zdarza mi się zasnąć od razu, gdy położę głowę na poduszce to wiem, że warto. Oj tak, niezwykle warto jest zaharowywać się. 
Mimo wszystko, w szalonym ciągu udało mi się oderwać od nauki. Wzięłam w rękę lalkę i zrobiłam jej kilka zdjęć. I szczerze? Dotarło do mnie jak ważne jest znalezienie czasu na hobby. Zwykła chwila odpoczynku, która ostatnimi tygodniami wydaje mi się luksusem. A nie powinno tak być. 
Wynikiem mojego odkrycia jest ten post. Podzielę się z Wami zdjęciami wykonanymi na przestrzeni minionego roku (ależ dziwnie się czuję z myślą, że już od dwunastu miesięcy interesuję się lalkowym tematem!). Dlatego niech to będzie post z okazji rocznicy, odkąd zostałam kolekcjonerem! 

Wywiad: "Nie ma czasu na pozowanie, jest czas na działanie." | Fotografia



O kim dziś mowa? 

你好, moi, cześć!
Uwielbiam fotografię. Jestem jedną z tych osób, która mogłaby godzinami przeglądać zdjęcia czy to na Instagramie, czy na pintereście. Niejednokrotnie to one mnie inspirują do tworzenia, do działania, do pisania. Dlatego nie przesadzę, kiedy napiszę, że ciężko żyłoby mi się bez tego...i bez wyjątkowych fotografów dostarczających silnych doznań estetycznych.

Pierwszy wywiad poświęcony tejże tematyce został przeprowadzony z Kacprem, czyli osobą z moich okolic, której twórczość również podziwiam. Dziś chciałabym przedstawić niezwykle utalentowaną Paulinę wykonującą pełne wrażliwości, ciepła sesje. A one trafiają głęboko w moje serduszko. 
Bloga Fotohart poznałam jeszcze zanim założyłam Pandzie, a od tamtego czasu jestem częstym gościem jej strony, bo nie dość, że wpisy to wystawy przepięknych zdjęć, to dodatkowo obramowane są w wartościowe treści, m.in. "Warto wybrać się na profil fototechnika?" czy "Jak warto blogować?"

Poza tym, to właśnie dzięki Paulinie poznałam moją kolejną miłość fotograficzną, czyli Michała Brzegowego, o którym możecie przeczytać tutaj. I zdecydowanie obu tych artystów dzieli szczerość i emocjonalizm zdjęciowy. Dlatego chcę podkreślić to, jak bardzo cieszę się, że mogę przestawić tak zdolnego człowieka na Pandzi. 
Z wielkim bananem na twarzy zapraszam do przeczytania odpowiedzi Pauliny na kilka moich pytań. 享受!


W jaki sposób opisałabyś swoje zdjęcia? Co w nich najbardziej cenisz?

 Myślę, że przede wszystkim cenię w nich pewien luz. Każde z nich nie ma narzuconego schematu, nie podchodzę do każdej osoby tak samo. Jeśli jedna woli pozować - pozuje. Jeśli inna zaś woli zwyczajnie, bawić się kadrami - bawi się. Więc cenię w nich również indywidualne podejście do kadrów :)
 Jak opisałabym swoje zdjęcia? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, lecz na pewno mają w sobie cząstkę ciepła mieszaną z charakterem danej osoby, która znajduje się na zdjęciu :) Lubię nadawać również im lekkie przydymienie, by stworzyć swój klimat, który mi się podoba.

Jaki sprzęt zwykle zabierasz ze sobą na sesje?

Głównie mojego Canona 70d z dwoma obiektywami: 50 mm 1.8 oraz 85 mm 1.8 

 Czy masz w głowie sesje, która byłaby Twoim marzeniem jesiennym? Jak wyglądałaby? A może już zrealizowałaś taką?

Oj mam sporo! I co "najgorsze" - ostatnio przez nie nie mogłam spać :D Mam w planach sesje jesienne, które będą konkretne, krótkie, lecz z osobami, które znam i chcę stworzyć proste, ale z klimatem - kadry. Dla mnie najważniejszym czynnikiem jest to, aby z daną osobą się znać bądź wiedzieć jak obydwie współpracujemy ze sobą :) Jeszcze takiej wymarzonej - nie zrealizowałam, ale jest blisko, by to zrobić.

Jak najlepiej uchwycić miłość, tę chemię między zakochanymi? Takie wyzwania fotograficzne są dla Ciebie łatwiejsze niż z jedną modelką/modelem czy wręcz przeciwnie?

Szczerze? Ciągle się uczę, by tę miłość odpowiednio uchwycić. Nie jest to proste, gdyż każdy pewnie wolałby zostawiać uczucia dla siebie nawzajem. I będąc z fotografem na sesji nagle się trzeba otworzyć, by stworzyć piękną sesję, która nie będzie tylko ładnymi kadrami. Myślę, że z czasem nabiorę jeszcze większej pewności w fotografowaniu par. Kocham to uczucie, gdy odbierają zdjęcia i są szczęśliwi z takiej pamiątki, a ja że mogłam takie mocne uczucie zapisać w zdjęciach :) Dużo łatwiej mi się pracuje z jedną modelką. Łatwiej załapać kontakt, gdy jest się tylko we dwójkę. Lecz obydwa rodzaje sesji uwielbiam!

 Kto lub jakie miejsce jest najcięższe do sfotografowania według Ciebie?

Jeśli chodzi o kogoś, to na pewno tutaj wspomniałabym o osobach, które nie traktują zdjęć jako miłą pamiątkę czy coś ważnego, tylko jak zwykłe pstrykanie. Z takimi osobami tworzy się najgorzej. Co do miejsc - nie jestem mocną fanką miast, aczkolwiek też zależy których i o jakich porach. Dużo bardziej mnie ciągnie do wody, natury i gór!

 Książki/filmy związane w jakikolwiek sposób z fotografią, które możesz polecić? Albo poradnik, albo fabularyzowane, co Ci przyjdzie do głowy!

Jeśli chodzi o książki to o fotografii cyfrowej na pewno dużo mi dały - sprawy techniczne bardziej mi się rozjaśniły :D Lecz mam w zanadrzu by podczas zimniejszego sezonu znaleźć więcej super książek o fotografii, bo przyznam że nie wiele ich czytałam. Co do filmów polecam filmiki Michała Brzegowego, FotoBłysk, Dawid Skoczylas, Jessicę Kobeissi, Irene Rudnyk, JacekWPhoto :) 


Gdyby ktoś zlecił Ci spędzenie dwóch miesięcy w obcym kraju i fotografować go przez ten okres, którą nację wybrałabyś?

Pojechałabym, lecz tylko z bliskimi. Ciężko mi obecnie wyobrazić sobie opuszczenie kraju bez ukochanych osób. 


Ulubiona pora dnia/pora roku na zdjęcia?

Zdecydowanie jesień i zima. Jestem typową osobą, która dużo bardziej woli chłodniejsze klimaty i wyróżniające się pory roku :)

Po przeczytaniu "Profil Fototechnika - Tak czy nie" zastanawiam się, jakim Ty chciałabyś być nauczycielem? Jak marzyłoby Ci się, aby zaplanować zajęcia dla takich pierwszoklasistów, którzy mają w sobie dużo zapału do tworzenia? 

Przede wszystkim chciałabym na pewno bardziej nastawiona na praktykę niż teorię. Owszem, teoria to podstawa i nie obejdzie się bez niej, lecz chciałabym ją przedstawiać na większości przykładów niż tylko o niej mówić. Dodatkowo na pewno bym poruszyła również temat pracy jako samotnego fotografa, który prowadzi samodzielną firmę i jak się do tego zabrać od podstaw. Większość fotografów na rynku to wolni strzelcy i ogrom z nich, uczy się na własnym doświadczeniu. W tym również fotografowie z papierka, którym nie powiedziano jak zacząć, co zrobić by wyszło dobrze. I na pewno nie traktowałabym swoich uczniów jak rosnącą na ich oczach konkurencję. Szkoda, że czasami twórcy są dla siebie wilkami niż pomagają w dążeniu do celów. Jeśli chodzi o pierwszoklasistów to pozwalałabym im na lekcjach tworzyć sesje czy to w studiu, czy w plenerze, które będą ich takimi "muszę ją zrobić!". Gdy jest najwięcej zapału, trzeba to kreatywnie wykorzystać.

Które kwiaty są dla Ciebie najpiękniejszymi modelami?

Zdecydowanie białe róże bądź herbaciane, aczkolwiek ubóstwiam również konwalie, piwonie, lilie oraz magnolie czy też kwitnące wiśnie :)

Dlaczego akurat fotografia ślubna jest Twoim celem? Od razu samego początku przygody ze zdjęciami, wiedziałaś, że właśnie do tego chcesz brnąć?

Kiedyś fotografia ślubna totalnie mi nie podpadała, to mogę się przyznać. Cholernie się bałam, że przecież to ogromne wydarzenie! I w sumie - nadal za każdym razem mam stresa, ale takiego pomieszanego z przyjemnymi emocjami oraz ekscytacją. Jednocześnie też zawsze właśnie ten stres jest, czy aby na pewno podołam bo od początku poszłam na głęboką wodę - sama oraz bez lampy. Gdy realizowałam pierwszy cały reportaż, bardzo to polubiłam. Swobodę wykonywania tych wszystkich momentów. Nie ma czasu na pozowanie, jest czas na działanie. Wspaniale być niczym taki trochę duch, który dba o to, aby dany dzień zapamiętano jak najpiękniej. Ja od początku drogi z fotografią miałam w głowie, aby zostać ogólnie fotografem tylko portretowym, lecz z czasem wyszło inaczej i dążę do zostania fotografem ślubnym :) 

  I ostatnie, klasyczne pytanie, które zadałam poprzednikom: co doradziłabyś osobie zaczynającej swoją zabawę z fotografią? Czego ma się wystrzegać, unikać, a czym kierować?

Na pewno bym nie słuchała rad od osób, które robią zdjęcia tylko dla kasy. Drugie co bym doradziła to to, aby nie przestawać. A jeśli przyjdzie chwila zwątpienia to na chwilę przestać bądź robić to dla siebie. Fotografia wbrew pozorom może być świetna, ale ma swoje czarne strony. Trzeba być w tym wytrwałym i zawsze pamiętać, że to od nas zależy jak dane zdjęcie będzie wyglądać i z kim mamy okazję tworzyć :)


A na koniec

Jak zawsze chciałabym Wam bardzo gorąco podziękować za przeczytanie i mam nadzieję, że również poczuliście "to coś" w zdjęciach autorki Fotohart. Jestem przekonana, że ten wpis w dużym stopniu ubogacił Pandzie. W każdym razie na pewno mnie uszczęśliwił! 
A ten wywiad zawierałby wielką dziurę, gdybym nie podziękowała przede wszystkim Paulinie za to, że zgodziła się, że miała ochotę, że poświeciła czas i mogłam podzielić się moim jednym ze skarbów wśród blogów.
Na samiuteńki finał chciałabym jeszcze polecić kwiatowe sesje. 
Przesyłam dużo dobrej energii na ten tydzień!
Panda Fińsko-Chińska

"享受" (xiǎng shòu), które pojawiło się na początku, jest mandaryńskim odpowiednikiem angielskiego słowa "Enjoy!"

Źródła zdjęć: 

Holandia / 荷兰


Cześć, moi, 你好!
Czerwiec dał mi w kość. A z drugiej strony to właśnie w nim chodziłam po ulicach wielu holenderskich miast, a w tym przepięknego Amsterdamu. Mogę to podsumować jednym zdaniem: pod względem emocjonalnym to bardzo kontrastowy miesiąc. 
Ale nie ma co pisać o przykrych rzeczach, a odłamać się od rzeczywistości, do której ostatnio ciężko mi się przyzwyczaić, a za to poprzerabiać zdjęcia z tego cudownego kraju i zająć się tym, co kocham nad życie, czyli ogólnie rzecz biorąc - Chinami. Dlatego mam dziś nie tylko fotografie, ale też kilka słów kojarzących mi się z Holandią.


Słówka:

Przede wszystkim:
自行车 (zìxíngchē)  - rower
Peełno rowerów na ulicach i, jak powiedział nasz przewodnik, w Holandii rowerzyści to "święte krowy". Super rozwiązanie, bo nie dość, że ekologiczne i środowisko się uśmiecha, to w dodatku eliminuje ogromne korki. [受阻 (shòuzŭ) - stać w korakch]  Same plusy! 
骑 (qí) - jeździć, np. jeździć na rowerze: 骑自行车

名胜古迹 (míngshèng gŭjī) - zabytki

(yā) - kaczka
Ano, Holandia będzie mi się kojarzyć z narodem, w którym buduje się kaczkom domki!

绿色 (lǜsè) - zielony kolor

桥梁 (qiáoliáng) - most
A to słowo kojarzy mi się szczególnie z Amsterdamem, który ma miano "północnej Wenecji" i to zdecydowanie nie bez powodu. 

(niú) - krowa
Zielone pola wypełnione krowami. I wcale nie dwoma, pięcioma czy dziesięcioma. Całe stada krów, na które patrzy się jak na obraz, jadąc przez Holandię. Do tego niech zachodzi słońce i można oglądać godzinami! To niesamowite, że ludność wydaje się całkowicie przejęta przez rolnictwo, a tak naprawdę to tylko 3% społeczeństwa.

风车 (fēngchē) - wiatrak
郁金香 (yù jīn xiāng) - tulipan
Tych dwóch skojarzeń chyba nie trzeba tłumaczyć!

奶酪 (năilào) - ser
欧元 (Ōuyuán) - euro  [外币 (wàibì) - waluta obca]
画廊 (huàláng) - galeria  
博物馆 (bó wù guǎn) - muzeum
No i muzeum Vincenta van Gogha! Nie mam zdjęć, ale jedno mogę zaświadczyć: jeśli się jest w Amsterdamie: wyjątkowe przeżycie. Ludzi jak mrówek i chociaż zwykle w zatłoczonych miejscach czuję spory dyskomfort, to w takim budynku (o ile dopcha się do obrazu) absolutnie nie liczą się tłumy. Tylko ten, na którego masz zwrócić uwagę - Vincent. (Polecam książkę "Pasję życia". Czeka na mnie jeszcze "Van Gogh życie" napisany przez Stevena Naifeha i Gregory'ego White'a Smitha, ale mam wakacje na to! I na pewno podzielę się opinią.)


荷兰 (Hélán) - Holandia

Po co takie wpisy? 

Chciałam dodać coś, co byłoby związane z Holandią, bo to kraj, który mnie oczarował swoją architekturą i wolnością, dlatego trzeba go trochę skomplementować tutaj. I tak, jadąc w środku nocy busem i wpatrując się na komórkę, żeby władować sobie do głowy parę nowych chińskich słów i znaków, wpadłam na oto właśnie pomysł. Kilka z tych wyrażeń znałam, ale wcześniej nie miałam pojęcia, jak Chińczyk powiedziałby: tulipan czy wiatrak, dlatego nauczyłam się czegoś i pewnie będę wracać do tego wpisu, gdy któregoś z tych wyrazów zapomnę, a i nóż widelec ktoś, uczący się tego języka, też dowiedział się chociażby jednego nowego znaku.
A i zdjęcia mogłam dodać!

Ach, Holandia! 

Piękne miejsce na świecie. Nie tylko, jeśli chodzi o krajobrazy [风景 (fēngjĭng)], ale z opowiadań naszych przewodników można wywnioskować, że mentalność tamtejszych ludzi stawia przede wszystkim na wolność. Matko, "wolność" to pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl, gdy ktoś wspomina o tej północnej nacji. Spędziłam tam zaledwie cztery dni i miło robiło się na sercu, gdy po drodze zauważałam liczne tęczowe flagi na budynkach (i nie mam tu na myśli tylko prywatnych mieszkań) czy buddyjską restaurację nad Morzem Północnym.
Poza tym, może to głupie, ale w Hadze chodziłam po chińskiej dzielnicy i samo to wywołało we mnie zachwyt nad zachwyty.
Na koniec ciekawostka. Przewodniczka nam wspominała, że, jeśli chodzi o Coffe shopy, z których Holandia tak słynie, to jest to głównie pożywka dla turystów, a sami Holendrzy nie korzystają z tego tak często, jak się nam wydaje.
Nazwa "Coffee Shop" wzięła się z (uwaga!!) Chin, gdzie istniały "Teahouses". A w nich sprzedawano opium. Stąd właśnie Holandia zaczerpnęła inspiracji.
Trzymaj się ciepło
Holandia po fińsku: Alankomaat 

Kadr z filmu "Twój Vincent" 

"Jak dobrze się trzyma w naszym stuleciu: nienawiść"


Wisława Szymborska

Nienawiść 

Spójrzcie, jak wciąż sprawna,
Jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu nienawiść.
Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.

Nie jest jak inne uczucia.
Starsza i młodsza od nich równocześnie.
Sama rodzi przyczyny, które ją budzą do życia.
Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.

Religia nie religia -
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna -
byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek.
Potem już pędzi sama.
Nienawiść. Nienawiść.
Twarz jej wykrzywia grymas
ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia -
cherlawe i ślamazarne.
Od kiedy to braterstwo
może liczyć na tłumy?
Współczucie czy kiedykolwiek
pierwsze dobiło do mety?
Porywa tylko ona, która swoje wie.

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
Ile stronic historii ponumerowała.
Ila dywanów z ludzi porozpościerała
na ilu placach, stadionach.

Nie okłamujmy się:
potrafi tworzyć piętno.
Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.
Trudno odmówić patosu ruinom
i rubasznego humoru
krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.

Jest mistrzynią kontrastu
między łoskotem a ciszą,
między czerwoną krwią a białym śniegiem.
A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy
nad splugawioną ofiarą.

Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
Jeżeli musi poczekać, poczeka.
Mówią, że ślepa. Ślepa?
Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość
- ona jedna.


"Jest mistrzynią kontrastu"

  Może nigdy nie zaczytywałam się szczególnie w poezji pani Szymborskiej, ale od pewnego czasu wiersz "Nienawiść" chodzi mi po głowie, a patrząc na to, co się ostatnio dzieje, to jest to zrozumiałe, dlaczego słowa o nienawiści nie mogą wyjść z moich myśli. 
Zdjęcia zrobiłam podczas niedzielnego, popołudniowego spaceru u babci. Spokojnego, uspokajającego i zapierającego dech w piersiach - spaceru. Gdy widzisz jak piękna i inspirująca jest zima, drzewa, śnieg. Jak niebo fantazjuje kolorami, jakby próbowało Cię rozweselić. A piesek babci merda ogonem, kiedy Cię zauważa i głaszczesz jego niezwykle gęstą, białą sierść. Wydaje Ci się on pasować do błyszczącego śniegu, który Cię otacza. Stoisz między jednym lasem a drugim. Do tego słońce wychodzi zza gałęzi i ciepłem dotyka Twoich policzków, co jest tak pięknie kojące.
Tylko w tym wszystkim ludzie są jacyś dziwni. 

Miłość:
Rakkaus
(ài)

Wywiad: "Najlepiej od razu aparat w rękę i do roboty." | Fotografia


Cześć, moi, 你好!
  Dziś wyjątkowy post. Zakładając bloga, wiedziałam, że jedną z rzeczy, którą chcę tutaj zamieszczać to zdecydowanie: wywiady. Nieważne, czy to z ludźmi z mojego otoczenia, czy z tymi osobami znalezionymi w Internecie. Ważne, żeby był to człowiek utalentowany i z pasją, bo zawsze są oni dla mnie kopalnią inspiracji i mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto także poczuje się chociaż odrobinę zmotywowany.
 Poznaj dziś proszę – Kacpra, 16-letniego chłopaka, którego zdjęcia kupiły mnie od razu. Widzę w nich ogrom pracy, samodyscypliny i przede wszystkim miłości do swojego hobby. Tym chętniej zapraszam Cię do tego, co naskrobał Kacper. Było mi niezwykle miło móc zadać parę pytań tak zdolnej osobie.
 Dodatkowo warto zobaczyć jego Instagrama. Nie dość, że możemy tam zawiesić oko na pięknych, nietuzinkowych fotografiach, to także przeczytać opisy, które ewidentnie były napisane prosto z serca. I to jest niesamowite.


  • Zacznijmy od tych podstawowych rzeczy, czyli kwestia sprzętu. Czego używasz obecnie, gdy wybierasz się na zdjęcia? Co jest dla Ciebie niezbędne?
Obecnie używam dwóch obiektywów: 50mm i 17-50mm, ze światłem odpowiednio f/1.8 i f/2.8. Moje dwa najbardziej ulubione, bo... jedyne, jakie mam. Niezbędny jest pomysł na zdjęcie, przynajmniej zamysł tego, co chce osiągnąć.

  • Ile lat już "siedzisz" w fotografii? Jak to się zaczęło?
 Zaczęło się tak nietuzinkowo to wszystko: Nie dalej jak trzy lata temu dostaliśmy projekt szkolny o zanieczyszczeniu środowiska naszej okolicy i mieliśmy wykonać zdjęcia... śmieci? Tak. Śmieci. Nie pamiętam, co mnie tak w tym zafascynowało....

  • Bardzo podoba mi się jedna z Twoich rad na Instagramie, a konkretniej: "kombinuj!". Od początku przygody ze zdjęciami miałeś tę myśl w głowie?
Lubiłem i lubię kombinować. Staram się pracować nad kombinowaniem. Kombinowanie to pasja. Od początku mi to hasło w głowie siedziało. Zauważyłem że nieświadomie wybierałem rzeczy, które wymagają kombinowania. Uzależnić się od kombinowania - to jest coś...

  • Cierpliwość jest ważna podczas fotografowania. Czasem brakuje Ci jej czy raczej nie masz z nią problemu?
Myślę, że każdemu brakuje cierpliwości jak coś nie idzie po jego myśli, a ja do wyjątków nie należę. Brakuje jej przeważnie wtedy jak chcę zwierzęta uchwycić, w skrócie: "coś co ma nogi i swój świat". Trzeba w ten świat zanurzyć, zrozumieć go... Ale można też nie zrozumieć i co wyjdzie to wyjdzie, często nawet lepsze od tego co się chciało. 

  • Wyobrażam sobie, ile wrażliwości mają w sobie fotografowie. Ile osobliwości dostrzegają każdego dnia. Jak myślisz, jaka cecha powinna jeszcze towarzyszyć fotografom?
Trzeba mieć to "coś", nie chodzi o talent, który jest efektem ciężkiej pracy, ale o kreatywność, pokorę, otwartość i chęć samodoskonalenia się. Musisz być twórczy, mieć świadomość, że zawsze znajdą się lepsi od Ciebie, i dążyć do bycia doskonalszym. I to tyczy się wszystkiego, nie tylko fotografii.

  • Wrażliwa natura to niełatwy orzech do zgryzienia. Co z krytyką? Jak sobie z nią radzisz? 
 Jak wiadomo początki bywają, a wręcz zawsze są trudne. Najwięcej krytyki dostawałem w internecie, a mimo to nie bałem się publikować moich kolejnych prac. Oczywiście krytyki nie możemy wrzucać do jednego worka: jest konstruktywna i ta druga z "emocjami". Konstruktywne zawsze powinny być miłe widziane, jeśli chodzi o tą drugą to wszyscy mówią: "Omijać, nie słuchać, nie odpowiadać", ja łamałem tę zasadę, odpowiadając na takie komentarze, przyznając im rację i samego siebie jeszcze "pogrążając". Uważam, że w takich chwilach dystans do samego siebie pozwala "eliminować" takie osoby i zachowania. 

  • A co w sytuacjach, gdy dostrzegasz piękną rzecz, miejsce lub zwierzę do uwiecznienia? Masz w głowie jak idealnie wyglądałaby on na zdjęciu, ale nie masz aparatu przy sobie. Przydarzyło Ci się to kiedyś? Co wtedy?
Przydarzyło się mi to wiele razy i z pewnością przydarzy się jeszcze. Co wtedy? Jest żal do samego siebie, że mogłem jednak ten aparat zabrać, przecież nie zaszkodziło by mi to. Mówią iż człowiek uczy się na błędach, to nie jest tak do końca prawda... Błędy błędami: sztuką jest je naprawić.


  • Oprócz fotografii, czym jeszcze się zajmujesz? Stawiasz zdjęcia na pierwszym miejscu, czy coś jest ponad nimi?
Oprócz fotografii gram na pianinie, tworzę melodie, grafiki, animacje, programuję... Nie stawiam niczego na pierwszym miejscu, każde z tych zajęć po równo traktuję, każde stawia jakieś wyzwanie, każde w pewnym sensie relaksuje.

  • Czy zdjęcia są czasem odzwierciedleniem Twojego humoru, samopoczucia? Czy raczej nie są one uzależnione od tego?
Czy są odzwierciedleniem samopoczucia? Na pewno tak. Humoru? Nie zawsze, ale nadrabiam to w opisach.

  • W kim odnajdujesz największe wsparcie, jeśli chodzi o fotografię?
Może nie w "kim", a w "czym". Nie mam autorytetów, ale mam wielu fotografów, których właśnie zdjęcia, pojedyncze fotografie mi się podobają i w pewnym stopniu takimi pracami się inspiruję.

  • Jest zdjęcie, z którego jesteś szczególnie dumny? Dlaczego?
Mam kilka takich zdjęć... Trudno mi wskazać faworyta.

  • Po Instagramie widać, że jesteś zafascynowany niebem, zachodami słońca. Skąd ta fascynacja w Tobie?
 Nie nazywajmy tego fascynacją. To jest tak mniej więcej jakby do piekarza powiedzieć: "Po wypiekach widać, że jesteś zafascynowany mąką, drożdżami". Robiąc ujęcia na dworze, gdziekolwiek jestem narażony, że niebo, jego skrawek wkradnie się do obiektywu... A tym bardziej przy krajobrazach, którym najprościej zdjęcie zrobić (pomijam fakt kombinowania).

  • Jest coś, co nie podoba Ci się w Twoim hobby? Czego żałujesz, robiąc zdjęcia?
Gdyby mi się coś nie podobało w moim hobby, to raczej by ono nim nie było (no może ceny sprzętu, ale to inna bajka). Czego żałuję robiąc  robiąc zdjęcia? Że ogranicza mnie moja wyobraźnia... 

  • Oczywiście jeszcze jedno, standardowe pytanie, ale jest ono tym, na co najbardziej wyczekuje podczas wywiadów. Niejednokrotnie zdarzyło się tak, że odpowiedź na nie, zmotywowała mnie do działania: Co doradziłbyś osobom, które chcą zacząć zabawę z fotografią? Czego, Twoim zdaniem, mają się wystrzegać? 
 Najlepiej od razu aparat w rękę i do roboty: otoczyć się fotografią, inspirować się, być aktywnym, interesować się. Teorię odłożyć na później. Nie będziesz genial­nym pro­gra­mi­stą, tylko dla­tego, że przez 10 lat przy­cho­dzisz do pracy. Nawet trzy kie­runki stu­diów nie pomogą, jeśli prze­śpisz je pod ławką itd. Mu­sisz zda­wać sobie sprawę z tego, CO CHCESZ osią­gnąć, a to, JAK to zrobisz, przyjdzie samo z czasem. Im bar­dziej pre­cy­zyjna będzie to wizja, tym łatwiej będzie Ci wery­fi­ko­wać postępy, patrzeć wstecz i wycią­gać wnio­ski z błę­dów. Musisz fotografować. Świadomie fotografować.

Zdjęcie:
Kuva
照片 (zhàopiàn) 

Kolejny rok będzie dla mnie dobry


Moi, cześć, 你好! 
Czuję ekscytację, gdy myślę o przyszłym roku. Mam dla siebie dużo miłych rzeczy, o których chcę pamiętać i motywować nimi swoją głowę. 

❄Pisać 

Moim małym marzeniem jest wrócić do pisania. Ciągłego, wejść w rutynę. W tym roku zdecydowanie dominowały wiersze, ale porównując poprzednie lata, i tak nie było ich zbyt wiele. Jeśli chodzi o opowiadania, wyrzuciłam z myśli tylko dwa rozdziały, które były istotniejsze. Poza tym, pustka. Ale naprawię to. 
Jestem pewniejsza, jeśli chodzi o to, co tworzę. Zawsze było pełno mojego samopoczucia w słowach, moich poglądów, ogólnie rzec biorąc: mnie. To sprawiało, że niechętnie dzieliłam się ze znajomymi ludźmi czymkolwiek, co wyszło spod mojego pióra. Coraz mniej wstydzę się tego, co piszę. Wiem, że jeszcze tysiące kilometrów przede mną, jeśli chodzi o profesjonalizm, ale to nic. Jestem dumna z mojej miłości do tworzenia. 

❄Języki

A konkretniej: chiński i angielski. Marzy mi się, aby zakupić podręczniki Arleny Witt "Grama to nie drama" i spędzić nad nimi chociaż piętnaście minut dziennie. Na chiński daję sobie aż pół godziny, bo listopad i grudzień to była dziura, jeśli chodzi o ten język. A szkoda, bo uwielbiam go i uspokaja mnie siedzenie nad nim. Kocham rysować znaki, nawet jeśli nie są one idealne.