PLATON
Każdy z nas słyszał o jaskini Platona. Przypominamy sobie o cieniach czy ogniu wspominanych przez filozofa. Wiemy, że Platonowi chodziło o człowieka, który ogląda jedynie cienie idealnych tworów, a sam Świat idei – pełen harmonii – znajduje się poza jaskinią. Natomiast tam człowiek nie ma dostępu.
Dzień dobry!
Malarstwo jest nieodłączoną częścią mojego życia. Co prawda, żadnego talentu do rysowania/malowania absolutnie nie posiadam, ale obrazy są nie tylko moją inspiracją - także i moim odpoczynkiem. A nawet więcej. Stanowią niezbędny element w chwilach, w których piszę. Jeśli zapoznaję się w nową kulturą, z nowym krajem to nigdy nie pomijam malarzy z danego obszaru świata. Dlatego tworzenie tego wpisu jest dla mnie czystą przyjemnością i ratunkiem w dniach pozbawionych ochoty i weny. Mam nadzieję, że i ktoś z Was znajdzie tutaj coś dla siebie!
Dzień dobry wszystkim! 大家好!
Uważał, że „Kruki nad łanem zboża” to wyraz najczystszej samotności połączonej z brakiem zrozumienia ze strony otaczających osób. Dlatego nigdy na niego nie spoglądał z pełną świadomością. Raz, gdy nie zdołał opanować płynącej refleksji, która była skrajnie melancholijna, zrozumiał Vincenta. Przynajmniej tak mu się wydawało. Może było to wynikiem chęci odnalezienia kogoś, kto zrozumiałby jego stan psychiczny? A jaki jest łatwiejszy sposób na poczucie jedności z drugim człowiekiem niż ubogacenie biografii zmarłego poprzez dorzucenie własnej interpretacji?
Wpatrywał się w kontrastowe kolory, na ekspresyjne pociągnięcia pędzlem oddające wrażliwość Holendra. Ivo wyobrażał sobie swoje ciało pod krukami. Czuł na dłoniach taniec źdźbła pszenicy, a w głowie ciężar myśli van Gogha. Czy wiedząc, co robił źle, dostałby więcej otulających słów od mieszkańców Arles? Czy wtedy samotność mogłaby się stać wyborem, a nie koniecznością?
Myślał „Vincent”, ale tak naprawdę tożsamość tego artysty była równoznaczna z jego własną. W związku z tym, pytanie, czy koniec van Gogha wyglądałby inaczej, gdyby ludzie nie wywoływaliby w nim wstydu bycia takim, jakim był?, w rzeczywistości oznaczało, czy spokojniej zasypiałby, gdyby ON żył bez wiecznej krytyki jego osobowości i zamiłowań?
Gdybanie stawało się męczące. Męczyło, bo uświadamiało, a nie wolno egzystować bez fantazyjnej mgły. Lepiej mieć obsesje, lepiej myśleć całymi dniami o szyciu dla lalek, lepiej nie oddawać się społecznym regułom cicho mówiącym, że oryginalność i ekscentryczność jednostki nie wymaga pochwał i zwykłej serdeczności. Inność to nie wariactwo. To po prostu rzadkość spotykania czegoś. Nie jest to bardziej niebezpieczne albo mniej atrakcyjne. Nie jest to ani bardziej, ani mniej.
Kruki doprowadziły go do łez. Wystraszył się, że zdania pocieszenia to jedynie utopijna wizja. Albo nielegalna próba usprawiedliwiania swojego dziwactwa.
Dlatego słowa Unikko wpłynęły na niego rewolucyjnie. Samo istnienie zielonej osoby było wstrząsające. Nie z racji tego, że skórę miał koloru trawy. Nie, nie, nie. To bez znaczenia. Unikko objął jego indywidualność i pokochał, nie sądząc, że jest dziwna tylko piękna. Co najważniejsze, nie musiał za to dziękować, a wręcz nie powinien.
Mimo to, sądził, iż nadal spokojniej nie spoglądać ani nawet nie przypominać sobie o tym obrazie Vincenta. Łatwiej funkcjonował bez emocjonalnie poważnych rozważań, które stały się synonimem walki.
"War saw"W powyższym utworze uderzyła mnie ostatnia zwrotka, która sprawiła, że w moich oczach "War saw" wyróżnia się spośród pozostałych tytułów. A jaka była "ta reszta"? Nie było w nich niczego innowacyjnego. Proste wiersze, z prostym przekazem, prostymi słowami. Są osoby, które preferują taki styl i to jest jak najbardziej w porządku - ale mnie to nuży. Nie wczuwam się w te utwory. Zero emocji. Pomimo wielu kontrowersyjnych, slangowych słów typu "hajs" itp.
w tafli
zaszklonych oczu miasta
odbiły się gruzowiska
warsaw
dziś błyszczy
mruga i tętni
spójrzcie
widać
było warto
choć wtedy nikt
zapewniać
nie musiał
***
często się
rozsypuję
zawsze składam
cierpliwie
od nowa
za każdym razem
trochę inaczej
***Teraz można mnie oskarżyć o hipokryzję i wcale się nie zdziwię, jeśli ktoś to zrobi. Przy "Arkuszu poetyckim" napisałam, że nuży mnie monotoniczność wierszy. Problem w tym, że wiersze Pani Haliny też są monotematyczne. Na swoje usprawiedliwienie muszę napisać, iż tutaj, w "Jestem Julią" aż chce się czytać nawet i jeden wiersz po tysiąc razy i płakać przy nim tak jak za pierwszym razem. Sama polecam do tego tomiku włączyć sobie muzykę filmową (w moim przypadku była to ta z "Wyznań Gejszy"). Wrażenia niezastąpione. A warto sobie zaserwować takie przyjemności. W dodatku siedząc w słońcu, o!
jestem dla ciebie czuła
jak dla pszczół
cierpki zapach kwiatu
jestem dla ciebie dobra
jak dla zmęczonych skrzydeł ptaka rozchwiana gałąź
złoto
opadam na twe powieki
uśmiechem
odpędzam myśli - kąśliwe osy
to noc
dała mi ciebie
ogromna noc
w której gubiłam rozrzucone po płótnie włosy
jesteś jak księżyc wyraźny
świecisz
na moim chłodnym niebie
modlę się do ciebie
jaka to religia
w której czci się usta
wygiętego boga przedświtów
ach religia
wspaniali bluźniercy
jesteśmy sobie
zamkniętym czworokątnym światem
***
chcę pisać o tobie
twoim imieniem wesprzeć skrzywiony płot
zmarzłą czereśnię
o twoich ustach
składać strofy wygięte
o twoich rzęsach kłamać że ciemne
chcę
wplątać palce w twoje włosy
znaleźć wgłębienie w szyi
gdzie stłumionym szeptem
serce zaprzecza ustom
chcę
twoje imię z gwiazdami zmieszać
z krwią
być w tobie
nie być z tobą
zniknąć
jak kropla deszczu którą wchłonęła noc
wzejdź
powiedział księżyc
i nastał nowy dzień
przedstawienie musi trwać powiedziało słońce
życie na nikogo nie czeka
ciągnie cię za nogi
bez względu na to czy chcesz iść czy nie
to dar
życie zmusi cię byś zapomniała jak bardzo ich pragniesz
skóra będzie ci schodzić aż nie zostanie
ani jeden skrawek którego dotykali
twoje oczy wreszcie będą tylko twoimi oczami
a nie oczami które patrzyły na nich
dotrzesz do końca
tego co jest dopiero początkiem
idź
otwórz drzwi do całej reszty
czas
oto przepis na życie
powiedziała moja matka
trzymając mnie w ramionach gdy płakałam
pomyśl o kwiatach które co roku
sadzisz w ogrodzie
nauczą cię
że ludzie też
muszą zwiędnąć
opaść
zapuścić korzenie
wzejść
by rozkwitnąć
"Wszelka sztuka jest naśladowaniem natury." Seneka
"Gdzie jest człowiek, tam jest i sztuka." Stanisław Witkiewicz
"Malarstwo odnajduje styl po śmierci malarza." Pablo Picasso